Urzędnicy państwowi wycofali się z konferencji o ludobójstwie na Kresach Wschodnich



2009-05-20

Minister Radek Sikorski na dzień przed konfrerencją o ludobójstwie polskich obywateli na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, organizowaną przez Rzecznika Praw Obywatelskich Janusza Kochanowskiego, zabronił swojemu podwładnemu udziału w tejże konferencji. Stało się to pomimo tego, że w rozesłanym programie znajdował się następujący punkt:
13:30 - 13:45 - Stanowisko i działania Ministerstwa Spraw Zagranicznych w sprawie polskich miejsc pamięci na Ukrainie - Wojciech Tyciński, Dyrektor Departamentu Współpracy z Polonią, Ministerstwo Spraw Zagranicznych.
Z nieoficjalnej informacji wynika, ze Radek Sikorski podjął taką decyzję pod presją ambasadora Ukrainy. Z konferencji wycofał się także w ostatnie chwili min. Andrzej Przewoźnik, którego wystąpienie zapowiedziane było w następujący sposób:
11:40 - 12:00 - Problemy stosownego urządzenia miejsc polskiej pamięci narodowej na Ukrainie w świetle 20-letnich doświadczeń Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa - Andrzej Przewoźnik, Sekretarz, Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa.
Czy na ministra naciskał też ambasador Ukrainy, to tego nie wiem. Wiem jednak, że od pewnego czasu Andrzej Przewoźnik praktycznie nic nie robi w sprawie upamiętnienia polskich mogił na Ukrainie, czego najlepszym przykładem jest tak pusty grób arcybiskupa Józefa Teodorowicza na Cmentarzu Orląt Lwowskich, a także brak jakiegokolwiek upamiętnienia na setkach zbiorowych mogiłach, w tym też w rodzinnej wiosce mego ojca, w Korościatynie k. Monasterzysk na Tarnopolszczyźnie. W wiosce tej banderowcy wymordowali 176 mieszkańców, ale Rada Ochrony Pamięci do tej pory nie postawiła tam ani pomnika, ani nawet nawet krzyża.
Paradoksem jest fakt, że konferencja nosi tytuł "Państwo a pamięć ofiar - nieupamiętnione ofiary zbrodni wołyńsko-małopolskiej". Postawa urzędników państwowych, nawiasem mówić świetnie opłacanych z naszych podatków, najlepiej pokazuje jaki jest stosunek establishmentu Trzeciej RP do pamięci o pomordowanych obywatelach Drugiej RP, którzy ginęli tylko dlatego, że byli Polakami.
Pomimo tego konferencja i tak się odbędzie 20 maja, za co Panu Rzecznikowi Januszowi Kochanowskiemu należą się słowa szacunku i uznania. Jak mówi stare powiedzenie - "Urzędnikiem się bywa, a człowiekiem się jest".

"Rzeczpospolita" - Debata o Wołyniu bez MSZ

"Rzeczpospolita" pisze, że po interwencji ambasady Ukrainy, polski MSZ wycofał swojego przedstawiciela z konferencji o ofiarach zbrodni wołyńsko-małopolskiej. Według gazety, Ukraińcom nie podobał się temat konferencji oraz to, że miał na niej wystąpić ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Konferencja zorganizowana była pod hasłem "Państwo a pamięć ofiar. Nieupamiętnione ofiary zbrodni wołyńsko-małopolskiej". Była organizowana przez Rzecznika Praw Obywatelskich, a wystąpić na niej miał Wojciech Tyciński - dyrektor Departamentu Kontaktów z Polonią MSZ. Wojciech Tyciński jednak nie wystąpił. Jak dowiedziała się "Rzeczpospolita", zrezygnował po interwencji ambasady ukraińskiej. Jednym z jej powodów była obecność na niej księdza Tadeusza Isakowicza - Zaleskiego, który otwarcie domaga się uznania mordów na Wołyniu za ludobójstwo i upamiętnienia ofiar. Według rzecznika MSZ Piotra Paszkowskiego, cytowanego przez dziennik, odwołanie udziału przedstawiciela ministerstwa w konferencji było spowodowane brakiem uzgodnień między resortem a organizatorem. "Rzeczpospolita"/IAR/zm/łp

Źródło: http://www.polskieradio.pl/iar/PrasaPolska/artykul3938098.html